13/28 Ostatni Śnieg Izerski: Na Przełaj przez Wysoką Kopę

W tym roku zima szybko odpuściła, ale my nie mogliśmy pozwolić, by uciekła bez pożegnania! Chcieliśmy złapać ostatnie śniegi, a do tego celu idealnie nadają się Góry Izerskie. Cel: Wysoka Kopa – szczyt, który słynie z tego, że jest siedliskiem cietrzewi i bywa trudny do znalezienia.

Wiosna w plecy, zima przed nami

Ruszamy z Rozdroża Izerskiego żółtym szlakiem. Na dole: niemal wiosna, świeża zieleń, ani grama białego puchu. Ale my, nauczani doświadczeniem, wiemy, że Izery potrafią zaskoczyć.

W pewnym momencie podejmujemy decyzję, która uczyniła tę wyprawę niezapomnianą: idziemy na przełaj! Tata Janka doskonale zna te tereny i bez problemu odnajduje ścieżkę, która ma nas skierować bezpośrednio na szlak szczytowy.

Nie myślcie, że to było łatwe. Na otwartych przestrzeniach, w głębi lasu, czekały na nas zaspy śnieżne, miejscami głębokie po pas! Zostaje ci tylko przeczucie, czy tędy na pewno idzie ta ścieżka.

Przejście tych śnieżnych języków to było wyzwanie godne survivalu. Zapadaliśmy się w nieubity śnieg, próbowaliśmy się wygramolić, by zaraz potem znowu wpaść. I tak przez 10, 20 metrów, do kolejnego, zasypanego odcinka.

W tych warunkach nasza Pańcia stała się naszym ratunkiem! Ze swoją wagą i czystą radością z zimy, skakała po wierzchu bez najmniejszego problemu. Nasz czworonożny bohater, po prostu!

Górska "autostrada" i pajacyk na szczycie

Wspinając się cały czas do góry i walcząc z zaspami, w końcu dotarliśmy do czerwonego szlaku. To była ulga! W porównaniu do naszych zmagań na przełaj, ten fragment wydawał się autostradą.

Dotarliśmy do dyskretnej tabliczki na szczycie, przybiliśmy pieczątki. Z radości i satysfakcji, że się nie poddaliśmy, nawet nam wyszedł pajacyk na Wysokiej Kopie!

Zwałowisko i Kamieniołom Stanisław – off-road na koniec

Ale to nie był koniec przygód. Powrót również nie miał być oczywisty. Postanowiliśmy przejść obok byłego kamieniołomu Stanisław – miejsca, które wygląda jak krajobraz księżycowy.

Zostawiając szlak z boku, doszliśmy do rozdroża pod zwałowiskiem, a następnie przeszliśmy przez wspomniane zwałowisko. To był idealny "izerski off-road". Dalej już zielonym szlakiem wróciliśmy do samochodu.

Wysoka Kopa zdobyta w iście bojowych warunkach! Czas na pranie i suszenie ubrań.

Komentarze